Pontevedra jest stolicą prowincji o tej samej nazwie. Prowincja to jest... hmm... coś jak powiat ale większe ponieważ Hiszpania jest podzielnona na 17 wspólnot autonomicznych (
Comunidades Autónomas) i 2 miasta autonomiczne.
Te z kolei są podzielone na 52 prowincje. czyli wychodziłoby, że prowincja
to coś jakby nasz powiat. Ale ze względu na mniejszą liczbę mają one dużo większe rozmiary, a ponadto Hiszpania jest państwem mocno zdecentralizowanym więc też wspólnoty autonomiczne i prowincje mają większą swobodę.
Czyli mogę powiedzieć, że znajduję się w mieście Vigo, prowincji Pontevedra, wspólnota autonomiczna (Boże ale to beznadziejnie brzmi Hiszpanie mówią
po prostu
autnoma) Galicja.
Na marginesie należy dodać, że wielu mieszkańcom Vigo bardzo się nie podoba, że to Pontevedra jest stolicą prowincji choć jest w sumie małym miasteczkiem i Vigo jest o wiele większe i bardziej rozwinięte. Ale cóż tak chciała historia. Koniec lania wody czas na zdjęcia:)
Rynek starego miasta



Klimatyczna starówka




A to miejscowy targ wybudowany zaraz przy starówce w podobnym stylu. Jak dla mnie połączenie sprzedaży kwiatów z owocami morza i rybami jest dość oryginalne. A zapach to już zupełnie wyjątkowy. Zdjęcia robiłem na wdechu:)



Zdjęcia te zrobiłem 3 dni przed Wielkanocą. Tak to są pomarańcze. Nie, niestety są niejadalne.

Typowo hiszpańskie podejście do bezpieczeństwa mieszkańców i jakości infrastruktury energetycznej. Kable wszędzie i licznik wiszący na kablu.

A tutaj jedyna w Galicji
Plaza de toros. Niestety
Corrida de toros odbywa się bodajże tylko w Lipcu, więc nie bedę miał szansy się wybrać.


Na koniec wycieczki kawa przy dobrej muzyce z lokalnymi elitami.